Moje wrażenia po rozmowie kwalifikacyjnej w McDonald’s – byłem naprawdę zaskoczony

Po krótkim namyśle zdecydowałem się wziąć udział w rozmowie kwalifikacyjnej McDonald’s. Przywitała mnie urocza pani o imieniu Dagmara. Już po chwili usłyszałem:

– Świetnie, że wpadłeś. Więc to Ty masz być nowym pracownikiem McDonald’s. Doskonale!

Zrobiło się nieco milej i ciekawiej. Zostałem zapytany o wiek, więc zażartowałem, że mam 125 lat. Co na to usłyszałem?

– Naprawdę? Świetnie wyglądasz. Czuejsz się na siłach, żeby pracować w restauracji McDonald’s?

Muszę przyznać, że dobra rekrutantka. Coraz bardziej zaczynało mi się podobać. Kolejne trudne pytanie:

– Czym interesujesz się na co dzień?

No to ja pomyślałem sobie, że dalej pociągnę żarcik i odpowiedziałem, że interesuję się dziewczynami. Znowu nie mogłem wyjść z podziwu, gdy usłyszałem:

– To świetnie. Dzięki pracy w McDonald’s będziesz mógł realizować swoje zainteresowania.

I doświadczenie niepotrzebne, bo McDonald’s ma rozbudowany system szkoleń. Chyba idealna praca dla każdego. Romzowa, którą Ci opisałem rzeczywiście miała miejsce. Niestety tylko w formie wirtualnej. Natrafiłem bowiem przypadkiem na serwis internetowy firmy McDonald’s skierowany do osób, poszukujących pracy. Serwis znajdziesz pod adresem www.mcdonaldspraca.pl.

Witryna ta to bardzo ciekawy przykład zbudowania interakcji z użytkownikiem, siedzącym przed komputerem. Inteligentny robot w postaci ładnej kobiety, która zadaje nam proste pytania, byśmy zaangażowali się nieco bardziej emocjonalnie. Kilka instrukcji warunkowych i rekrutująca kobieta już ma gotowy komentarz na każdą z naszych odpowiedzi.

Muszę przyznać, że poczułem się zachęcony do pracy w McDonald’s. Ciekawe pespektywy rozwoju, dogodne warunki pracy. Hm… ciekawe jak jest naprawdę… Ale spokojnie, nie mam zamiaru sprawdzać. Chciałem przy okazji wziąć tylko pod lupę witrynę McDonald’s. Jeśli chodzi o formę, to jest świetnie zrobiona. Gdybym szukał pracy w restauracji to myślę, że po takiej prezentacji niemalże na pewno udałbym się na rzeczywistą rozmowę kwalifikacyjną.

Witryna ta jest zrobiona w technologii flash. Z reguły odradzam większości osób, z którymi rozmawiam decydowanie się na zbudowanie strony w tej technologii. A to z prostego względu, że pod względem wyszukiwarek, strona zrobiona w ten sposób ma bardzo małe szanse się przebić. Tu jednak jest idealny przypadek, w którym poleciłbym zrobienie tej strony we flashu. Jeśli chcemy wykorzystać tę technologię to zbudowania takiej interakcji jak w przykładzie z firmą McDonald’s, to ja jestem jak najbardziej na TAK. Co prawda strona w wyszukiwarkach może nie istnieć, ale i tak ma mało treści, więc z wyszukiwarek można by było pozyskać tylko troszkę więcej ruchu. Dlatego pomysł twórców tego serwisu był strzałem w dziesiątkę.

Z ciekawości zacząłem przeglądać inne strony internetowe McDonalda i oto co znalazłem:

Nie bez przyczyny jedną z głównych grup docelowych McDonald’s są dzieci. Przykładowa strona Happy Meal przyzwyczaja już od najmłodszych lat to stania się dochodowymi klientami McDonalda. Jak wiadomo przyzywczajenia trudno wyplenić, więc jeżeli dziecko uzna, że McDonald’s jest magiczny, to mu pewnie tak pozostanie. A jak nie pozostanie, to z pewnością będzie często wracał do tych chwil dzieciństwa, gdzie jego upragnionym celem było zjedzenie frytek w McDonaldzie.

Przyjemne doświadczenia lubimy powtarzać, więc jeśli jedzonko w McDonaldzie nam zasmakuje już za pierwszym razem, to pewnie będzie się nam smakowało długo, długo, długo… A w rzeczywistości to nie o jakość i smak chodzi, ale o nasze emocje. Mamy się czuć po prostu dobrze. I nawet jak żarcie nafaszerowane będzie gównem, to i tak chętnie będziemy wracać do naszej ulububionej restauracji… no bo przecież czujemy się świetnie.

Swoją drogą, przeglądając strony McDonalda w wyszukiwarkach, natknąłem się na ciekawy artykuł Wprost – Diabeł jada w McDonaldzie. Poniżej fragment tego artykułu:

Dokonujemy dokładnie tych wyborów, które nam narzucają specjaliści od marketingu i reklamy, i naiwnie sądzimy, że dokonujemy ich we własnym interesie. Ze świadomych praw i obowiązków obywateli zmieniliśmy się w marionetki sterowane przez speców od politycznego PR i nadal żyjemy w złudnym przekonaniu, że dzięki demokratycznym mechanizmom jesteśmy suwerenami decydującymi o losach krajów, w których żyjemy. A przynajmniej taki czarny obraz przemian współczesnego kapitalizmu przynosi światowy bestseller, nowa książka Benjamina Barbera „Skonsumowani. Jak rynek psuje dzieci, infantylizuje dorosłych i połyka obywateli”.

Książki „Skonsumowani. Jak rynek psuje dzieci, infantylizuje dorosłych i połyka obywateli” nie miałem okazji czytać. Może się skuszę w wolnym czasie. Wszak lubie czytać książki z tej tematyki. Sam też napisałem jedną – Świadome zakupy. Akurat dzisiaj jest promocyjna cena na książkę, więc jeśli tak jak ja – lubisz tę tematykę – to zachęcam do czytania. Zbliżają się święta, więc przyda nam się trochę zdrowego rozsądku przy robieniu świątecznych zakupów.

Podsumowanie

Zbliżając się do końca mojego osobistego wywodu, chciałbym jeszcze raz podkreślić, że strony McDonalda mimo iż nieprzyjazne wyszukiwarkom – są zrobione genialnie. Ładna grafika, świetna muzyka umilająca przeglądanie strony – to jest to, co sprawia, że chcemy wracać. Użytkownik będąc na naszej stronie musi się dobrze czuć. Jeśli uczynimi swoją stronę właśnie taką, przyjazną użytkownikom, to kto wie? Może i pomoc wyszukwiarek okaże się zbędna… Jakby nie patrzeć, aby więcej sprzedawać, musimy robić dobrze naszym klientom 😉

Arkadiusz Podlaski

Ekspert marketingu internetowego, właściciel firmy szkoleniowej Yedu. Trener, certyfikowany specjalista Google. Pomaga przedsiębiorcom oraz firmom zwiększać zyski, wykorzystując skuteczny marketing internetowy.

Zobacz wszystkie artykuły

3 komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Od pierwszych chwil czytania tej wiadomości, byłem przekonany, że rozmowa odbyła się w realnym świecie. Mistrz manipulacji umysłem 🙂

    McD to duża korporacja mająca na świecie setki restauracji (o ile można tak to nazwać), mają swoje powody, by inwestować we własną markę i klientów – przede wszystkim dzieci, które jak sam napisałeś „są przyzwyczajane” do korzystania z sieci fast-food’ów.

    • Dziękuję za uznanie, jak mawia Maciej Wróżbita 😉

      W pełni się z Tobą zgadzam Przemku. McD to sprawdzony model biznesowy. Działa praktycznie na całym świecie i oparty jest o jedną z najważniejszych potrzeb ludzkich (jedzenie). Choć zdaje się założyciel McDonald’s – Ray Kroc mówił, że to nie biznes hamburgerów, a biznes nieruchomości… Trudno się z tym nie zgodzić, zważywszy na to, że McD lokuje swój biznes przy najruchliwszych skrzyżowaniach i trasach przejazdowych. Lokalizacja restauracji jest jednym z kluczowych elementów 🙂 Jak i szereg innych – „target w dzieci”, szybka obsługa itp… Trochę tego by się znalazło 😉

Arkadiusz Podlaski

Ekspert marketingu internetowego, właściciel firmy szkoleniowej Yedu. Trener, certyfikowany specjalista Google. Pomaga przedsiębiorcom oraz firmom zwiększać zyski, wykorzystując skuteczny marketing internetowy.