Powoli zaczynam się przyzwyczajać, że prawie każda wizyta w hipermarkecie kończy się moją reklamacją. Na każdym kroku trzeba walczyć o swoje, bo inaczej nasz portfel przy każdych zakupach jest skutecznie opróżniany o kolejne złotówki. Niby nic, drobne kwoty, ale jeśli podsumować wszystkich klientów, hipermarket zarabia na tym naprawdę sporo.
Skończyłem z bierną postawą. Tym razem będę starał się za każdym razem walczyć o swoje. Tym bardziej, że jest to świadome działanie hipermarketów. Nie łudź się, że to pomyłka. Wczorajsze zdarzenie po raz kolejny utwierdziło mnie w przekonaniu, że jest to świadome działanie, które ma celu zwiększenie zysków.
Konsumpcja się zmienia… Kiedyś kupowaliśmy produkty po to, aby spełniały swoje podstawowe funkcje. Dzisiaj nie kupujemy już tylko dlatego, że coś spełnia swoją funkcję. Dzisiaj kupujemy, ponieważ wiążemy z konkretnymi produktami różne emocje. I choć od zawsze kupujemy emocjonalnie, to dziś najzwyczajniej w świecie mamy po prostu większy wybór…
Co zatem decyduje o tym, który produkt wybiera konsument? Na te i inne pytania odpowiada Paweł Tkaczyk podczas konferencji Infoshare 2011. Prezentacja zmierza oczywiście do zagadnień grywalizacji, z której znany jest Paweł Tkaczyk. Zapraszam do oglądania :)
Kolejny wpis z serii wspaniałych promocji w hipermarketach. Dziś pod lupę wziąłem kolejną wykwintną promocję. Podobnie jak ostatnio, dzisiaj również sytuacja dotyczy półki z jogurtami. Tym razem jednak możemy zaoszczędzić nawet 1 gr na jednym jogurcie. Poniższy obrazek mówi zresztą wszystko…

Powoli męczą mnie dziwne promocje Tesco. Można naprawdę się nieźle wkurzyć. Zwykle człowiek nie zauważa tych oszustw, ponieważ produktów jest tak dużo, że nie sposób zapamiętać ich ceny. Toteż gdy robią nas w bambo, zwykle nie jesteśmy o tym świadomi. Widać to jednak czarno na białym, gdy jest się pracownikiem hipermarketu. Kiedyś pokonywałem wręcz setki kilometrów wśród hipermarketowych półek, dbając aby wszystkie produkty były odpowiednio ułożone itp. W skrócie zwane jest to merchandisingiem. Od tamtej pory nauczyłem się, że w hipermarketach dzieją się naprawdę dziwne rzeczy, o których mógłbym napisać kilka książek. Zresztą jedna już napisałem – „Świadome zakupy„.
Dzisiaj już tylko jako zwykły konsument chciałem kupić swój ulubiony jogurt. Ponieważ jadam go często to mniej więcej wiem w jakiej jest cenie. I oto po wejściu do Tesco ukazała mi się ciekawa promocja, czyli sześć jogurtów w cenie pięciu. Myślę sobie – fajnie – po czym przyglądam się bliżej ofercie. Wszystko wygląda niby ładnie – na półce cena 1,89 zł. Po zakupie sześciu jogurtów wychodzi 1,66 zł. Najlepsze jest jednak to, że przed promocją te jogurty kosztowały mniej niż 1,66 zł. Usiłuje się zatem zrobić ze mnie idiotę, mówiąc że zaoszczędzę, podczas gdy tak naprawdę kupuję produkt po wyższej cenie i to jeszcze x6. Świetna promocja, nie ma co…

Podobnie jak przed rokiem, moje nazwisko trafiło do tygodnika WPROST. A to za sprawą m.in. książki Świadome zakupy. We Wproście znalazł się artykuł na temat przedświątecznych zakupów.

Czytając książkę „Amazon.com. Historia przedsiębiorstwa, które stworzyło nowy model biznesu” natknąłem się na króciutkie opowiadanie obrazujące, jak ważna jest profesjonalna obsługa klienta. Nie będę komentował teraz tej opowieści. Wnioski do wyciągnięcia pozostawiam Tobie.
Obniżka ceny jest jednym z elementów promocji dodatkowej tzw. „sales promotion”. Zapewne wiesz, że jest ona bardzo bardzo silnym bodźcem aktywizującym (zwiększającym) sprzedaż w krótkich okresach.
Potęga hipermarketów
Najczęściej obniżki cen można zaobserwować w hipermarketach. To właśnie tam pędzą ludzie w nadziei, że zaoszczędzą trochę grosza. Kiedyś roznosiłem ulotki z hipermarketów. Każdego czwartku, w drzwiach swojego mieszkania witał mnie starszy pan. Często mówił:
Fałszywe reklamy telewizyjne i radiowe, 400 podświetlonych billboardów, 200.000 ulotek oraz tysiące nabranych klientów to elementy filmu dwójki czeskich studentów Filipa Remunda i Víta Klusáka. Opowiadają oni prawdziwą historię lipnej kampanii reklamowej nieistniejącego supermarketu. Jest to zabawna opowieść, która w sposób prowokacyjny przedstawia niespodziewany konsumpcjonizm będący efektem zmian w post-komunistycznym społeczeństwie.
Źródło: Filmweb.pl – Czeski Sen [online]
„Sales promotion” to tak zwana promocja dodatkowa, której ważnym czynnikiem jest obniżka ceny. Z pewnością sobie uświadamiasz, że jest ona bardzo silnym bodźcem zwiększającym sprzedaż w krótkich okresach.
Jak to jest w hipermarketach?
Sprawą oczywistą jest, że specjaliści od marketingu aranżują hipermarkety w taki sposób, aby klient zostawił w sklepie jak najwięcej swoich pieniędzy i jednocześnie był z tego faktu zadowolony. Poprzez odpowiednie ułożenie i prezentację towaru wpływa się na postrzeganie produktów przez klienta. Istnieje cały szereg tricków i sztuczek, które mają za zadanie ułatwić ci podjęcie decyzji o zakupie.
Wystarczy, że postawisz swój pierwszy krok w progach hipermarketu i już na twoją psychikę działa mnóstwo bodźców, które mają sprawić, abyś poczuł się jak w raju, gdzie możesz dostać wszystko, czego tylko zapragniesz.
Układ i wystrój wnętrza
Tu generalnie panuje zasada, że im dłużej klient przebywa w sklepie, tym więcej kupi. Każdy hipermarket jest tak rozplanowany i urządzony, abyś przeszedł jak najdłuższą ścieżkę.
Szefom hipermarketów zależy, aby ich sklepy umiejscowione były w jak największych skupiskach ludności. W ten sposób automatycznie zapewniają sobie dużą liczbę klientów. Budowa w centrum miast nie zawsze jest możliwa ze względu na wielkość hipermarketów, dlatego też powstają one zazwyczaj w nieco bardziej odległych od centrum miejscach.
Specjaliści od marketingu zrobią wszystko, aby zaciągnąć nas do hipermarketów. Gdzie rozpoczynają swoje polowanie? Oczywiście w tradycyjnych środkach masowego przekazu.
Siedząc wygodnie w swoim fotelu, w domowym zaciszu oglądasz swój ulubiony serial. Nagle film przerywają reklamy i oto dowiadujesz się, że pobliski hipermarket świętuje swoje dziesiąte urodziny. Z tego powodu organizowane są przeróżne konkursy i promocje. Mówią o tym też w radiu. Możesz też przeczytać o tym w swojej ulubionej gazecie, a także w prasie codziennej.
Jednym z podstawowych umiejętności skutecznej sprzedaży jest umiejętność pobudzania zmysłów klienta. Wiadomo, że im bardziej twoje zmysły zostaną pobudzone, tym większa szansa, że coś kupisz. Poniżej zostały przedstawione przykłady, jak można rozbudzić wyobraźnię klienta w sklepach samoobsługowych.
To niewiarygodne, że idziemy czasem do hipermarketu tylko po odkurzacz z przeceny, a wychodzimy dodatkowo z frytkownicą, żelem do włosów, czekoladą, chipsami i zgrzewką piwa. No ale przecież tak bardzo tego wszystkiego potrzebujemy. Wzięli byśmy więcej, ale pusto w portfelu.
Zaraz zaraz, przecież mamy jeszcze kartę kredytową. Trzeba jeszcze kupić odtwarzacz mp3. Ta pani tak ładnie się do nas uśmiecha i mówi, że to najlepszy model na rynku. I jeszcze w dodatku tak tanio, niesamowita okazja! Biorę!
Sprawą oczywistą jest, że specjaliści od marketingu aranżują hipermarkety w taki sposób, aby klient zostawił w sklepie jak najwięcej swoich pieniędzy i jednocześnie był z tego faktu zadowolony. Poprzez odpowiednie ułożenie i prezentację towaru wpływa się na postrzeganie produktów przez klienta. Istnieje cały szereg tricków i sztuczek, które mają za zadanie ułatwić ci podjęcie decyzji o zakupie.
Wystarczy, że postawisz swój pierwszy krok w progach hipermarketu i już na twoją psychikę działa mnóstwo bodźców, które mają sprawić, abyś poczuł się jak w raju, gdzie możesz dostać wszystko, czego tylko zapragniesz.
Układ i wystrój wnętrza
Tu generalnie panuje zasada, że im dłużej klient przebywa w sklepie, tym więcej kupi. Każdy hipermarket jest tak rozplanowany i urządzony, abyś przeszedł jak najdłuższą ścieżkę.